
Google Calendar: przycisk dołączenia do Teams, Zoom i Webex
Od 27 sierpnia 2026 Google Calendar sam wyciąga link, ID i kod spotkania z zaproszeń Teams, Zoom i Webex oraz wstawia link do pola Lokalizacja.
Google Calendar rozpoznaje teraz zaproszenia z Microsoft Teams, Zoom i Cisco Webex i wyciąga z nich dane połączenia zamiast traktować je jako zwykły tekst. Zmiana rusza 27 sierpnia 2026 i nie wymaga włączania — ani przez administratora, ani przez użytkownika.
Co dokładnie robi Kalendarz
Z treści zaproszenia Kalendarz wyodrębnia trzy rzeczy: adres spotkania, jego identyfikator oraz kod dostępu lub PIN. Zapisuje je jako uporządkowane dane wideokonferencji, a nie jako fragment opisu.
Dalsze zachowanie zależy od tego, po której stronie jest użytkownik. W zaproszeniach wysyłanych adres spotkania trafia do pola Lokalizacja. W zaproszeniach odebranych pojawia się przycisk dołączenia do rozmowy — w przeglądarce oraz w aplikacjach na Androida i iOS.
Harmonogram i zasięg
| Kanał wydawniczy | Start udostępniania | Uwagi |
|---|---|---|
| Rapid Release | 27 sierpnia 2026 | wdrożenie wydłużone, możliwe ponad 15 dni |
| Scheduled Release | 27 sierpnia 2026 | wdrożenie wydłużone, możliwe ponad 15 dni |
Funkcja obejmuje wszystkie wydania Google Workspace, łącznie z subskrypcjami indywidualnymi i kontami osobistymi. Google zaznacza, że nie ma dla niej żadnego przełącznika w konsoli administracyjnej.
Co to znaczy dla integratora
Pierwsza rzecz to sale, w których klient pracuje na sprzęcie Google Meet, ale spotkania prowadzi w Teams albo Zoomie. Do tej pory dołączenie wymagało przeklejania linku z opisu wydarzenia. Teraz przycisk pojawia się sam, co usuwa najczęstszy powód spóźnionego startu spotkania.
Druga rzecz to pole Lokalizacja. U części klientów służy ono do wskazania fizycznej sali, a od teraz Kalendarz wstawia tam adres spotkania w wysyłanych zaproszeniach. Jeśli klient opiera na tym polu rezerwacje albo raportowanie, warto uprzedzić go przed wdrożeniem, zamiast tłumaczyć zmianę po fakcie.
Trzecia rzecz to brak przełącznika. Nie da się tego wyłączyć ani odłożyć w czasie, a wdrożenie rozłożone jest na ponad dwa tygodnie. Oznacza to okres, w którym część użytkowników w tej samej organizacji widzi przycisk, a część jeszcze nie — i to normalne, nie awaria.
Zmiana jest też dobrym pretekstem do rozmowy z klientami prowadzącymi spotkania w kilku platformach naraz. Skoro dołączanie przestaje być problemem, wraca pytanie o sam sprzęt w salach i o to, czy obsługuje wszystkie używane platformy.
Co sprawdzić u siebie
- Którzy klienci używają Google Calendar do planowania spotkań prowadzonych w Teams, Zoom lub Webex.
- Czy któryś z nich wykorzystuje pole Lokalizacja do wskazywania sal, rezerwacji albo raportowania.
- Czy sale tych klientów obsługują dołączanie do spotkań spoza Google Meet, czy wymagają laptopa prowadzącego.
- Czy dział wsparcia klienta wie, że rozjazd w widoczności przycisku przez pierwsze dwa tygodnie jest zgodny z zapowiedzią Google.